Ostatnia część tego rajdu off-road była dla nas bardzo pechowa jako dla walczącej na podium krajowej załogi. W samochodzie 4x4 Marcina Łukaszewskiego i Magdaleny Duhanik na 4 kilometry przed metą czyli końcem tego rajdu off-road, urwał się element przekładni kierowniczej i w ten sposób zakończył się etap tego odcinka. Zespół Off-Roadsport otrzymał karę zgodną z regulaminem i w klasyfikacji generalnej stracił pozycję - spadł na czwarte miejsce. To pierwsza taka i w dodatku poważna usterka, która zatrzymała Sama Evo III w czasie zawodów.
Mamy ogromny niedosyt i jest nam niezwykle przykro i smutno zarazem gdyż jako pierwsza załoga z Polski byli byśmy na podium - mówi w wywiadzie Marcin Łukaszewski. Do tej pory z wielu załóg startujących w tych zawodach off-road nikomu się to nie udało. To były ciężkie zawody do których bardzo długo się przygotowywaliśmy. Już po pierwszym etapie wiedzieliśmy że ŁadogaTrophy to prawdziwe zawody sportowe off road o urozmaiconym charakterze. Stawka była bardzo wysoka i konkurenci nieustannie naciskali. Tereny rajdowe jakimi dysponują nasi rosyjscy sąsiedzi można nazwać bezkresami i olbrzymimi. To tereny rajdowe, których w Polsce nie ma. Nie spełniło się nasze sportowe marzenie, ale sam udział i start w tej imprezie jest dużym wyzwaniem i zarazem ogromną satysfakcją. Ładoga Trophy zapewne trafi do naszego rajdowego kalendarza już na stałe.
W ciągu pełnych ośmiu dni zawodów wszyscu zawodnicy biorący udział w rajdzie, swoimi samochodami 4x4 okrążyli największe jezioro w Europie, przejeżdżając swoimi samochodami prawie 1200 kilometrów. Wybrane os'y (odcinki specjalne) liczyły po 200 km, były niezwykle trudne i niebywale urozmaicone. Trzynastą edycję rajdu Ładoga Trophy zwyciężył fin Kiri Shivonen, drugi był szwedzki kierowca Pylko Pykka, a trzeci na podium był litwin Sergiej Halzew.
off-rad.waw.pl - portal użytkowników off-road. Zapraszamy na